Prace nad symulatorem domu dla Emilii2026 dobiegają końca. Zostały detale: strona www do programowania modułu i Access Point do pobierania logów. Choć myślałem, że skończymy w weekend, dostrajanie fizycznych modeli i wyliczeń zajęło nam znacznie więcej czasu. Ostatnie poprawki wprowadziliśmy wczoraj tuż przed północą.
Efekt? Mam urządzenie, o jakim duże firmy mogą tylko pomarzyć. Idealnie odzwierciedla to, co dzieje się w przeciętnym, umeblowanym domu (tak, meble też biorą udział w wymianie energii!). Mogę zmienić rok budowy, by sprawdzić straty ciepła, albo dostosować temperaturę zasilania i patrzeć, jak reagują wnętrza.
Wielki test: Rollercoaster temperatur
Dzisiaj, korzystając z awarii internetu i braku dostępu do AI, postanowiłem przetestować system „analogowo”. Przyspieszyłem upływ czasu 40-krotnie i uruchomiłem symulację wychłodzonego domu z 2015 roku (temp. zewnętrzna 0°C).
Efekty możecie zobaczyć na zdjęciach. Rozruch podłogówki to bolesny moment dla portfela. Temperatura podłogi powoli rośnie, ale powietrze wciąż „leci na łeb na szyję”. Beton chłonie energię, a zanim odda ją do pomieszczenia, mija mnóstwo czasu.
Gdy temperatura powietrza w końcu rusza w górę, zachowuje się jak rozpędzony pociąg:
- Mija zadane 20°C bez zatrzymania.
- Przy 20,5°C termostat się wyłącza, ale system kompletnie to ignoruje.
- Zwalnia dopiero przy 22°C, by zatrzymać się na poziomie 22,28°C.
Potem następuje powolny spadek, aż pociąg znów pędzi w dół, mijając 19,5°C, gdzie termostat znów panicznie włącza grzanie. Ten cykl się powtarza. Najkrócej temperatura przebywa tam, gdzie jej chcemy – w okolicy 20°C. Klasyczny termostat robi wszystko, tylko nie to, czego oczekujemy.
Wkracza Emilia2026
Nie mogłem się oprzeć. Sprawdziłem, czego nauczyła się Emilia. Choć nie znała tego konkretnego modelu domu, wynik mnie zaskoczył. Na załączonym zdjęciu widać fragment zapisu: temperatura, niczym spętana, oscyluje zaledwie 0,5°C powyżej nastawy. Zamiast szalonych skoków, widzę krótkie „strzały energii” trwające kilkanaście minut, a potem długie przerwy.
Wnioski?
Bez inteligentnego sterowania jak Emilia2026, ogrzewanie podłogowe ma mocno ograniczony sens. Sprawdziłem też sens obniżania temperatury na kilka godzin (z 20 na 18°C). Wynik? To, co rzekomo zaoszczędziłem, oddałem z nawiązką podczas bolesnego dogrzewania.
Teoria to jedno, ale zobaczyć ten „rollercoaster z drogimi biletami” na własne oczy w symulatorze – to zupełnie inne doświadczenie.

Start symulacji od temperatury 19,50 w pomieszczeniu. Wpisy są co 20 minut. Po numerze wpisu jest temperatura powietrza a potem górnej warstwy betonu. Ostatnie dwie cyfry wskazują termostat i odpowiedź siłownika. Zmianie stanu termostatu i uruchomieniu się siłownika towarzyszy komunikat.

Tu sterowanie przejęła Emilia2026. Różnice widać gołym okiem.

A tutaj widać efekt krótkiego obniżenia temperatury. To się naprawdę nie opłaca !
