Ostatnio dostałem pytanie: „W jakim języku programujesz moduły Emilia2026 i jakiego języka warto się dzisiaj uczyć?”.
Moja szczera odpowiedź? Nie mam pojęcia, czy nauka kodowania ma dziś jeszcze sens.
Zanim uznacie to za żart, pozwólcie, że wyjaśnię to z perspektywy 68-latka, który pamięta czasy, gdy programiści okładali się laskami, walcząc o wyższość jednego „jedynego słusznego” języka nad innym.
Język to sprawa wtórna
Wiem dokładnie, co robi każdy z ponad dwudziestu plików kodu Emilii, ale sam język jest dla mnie kompletnie nieistotny. Od zawsze uważałem, że jakość programu zależy od człowieka, a nie od składni, której używa. Niektóre rzeczy robi się łatwiej w C++, inne w Pythonie, ale to tylko narzędzia.
Co więcej – przy najnowszych modułach Emilii2026 właściwie nie napisałem ani linijki kodu własnoręcznie. Zmieniłem jedynie drobny fragment strony WWW, bo tak było mi szybciej. Całą resztę „wyklikało” za mnie AI.
Dlaczego nie warto uczyć się tylko kodowania?
Wierzę, że za kilka lat na świecie zostanie garstka genialnych programistów-architektów. Resztę pracy przejmie sztuczna inteligencja, która już teraz pisze kod szybciej i sprawniej ode mnie. Zamiast ślęczeć nad podręcznikami do składni języka, lepiej zainwestować czas w:
Struktury i architekturę: Naucz się, jak logicznie dzielić program na pliki i moduły. To umiejętność uniwersalna. Dobry program to taki, w którym błąd znajduje się w 5 minut, bo od razu wiesz, do którego pliku zajrzeć.
Fachową wiedzę w konkretnej dziedzinie: Bądź świetnym lekarzem, fizykiem czy ogrodnikiem. Kiedy wpadniesz na genialny pomysł w swojej branży, AI pomoże Ci go ubrać w kod. To Ty musisz wiedzieć, co chcesz osiągnąć. AI tylko dostarczy narzędzi.
Jak pracuję z AI (Moja metoda)
Wiele osób boi się AI albo oczekuje cudów po dwóch zdaniach opisu. To tak nie działa. Moja sesja z AI wygląda zazwyczaj tak:
Przygotowanie: Szkicuję rozwiązanie na papierze, odkurzam książki ze studiów, robię obliczenia.
„Gadanie”: Czasem przez kilka godzin tłumaczę AI moją wizję. Wyjaśniam, koryguję, spieram się.
Weryfikacja: AI popełnia błędy. To ja muszę wiedzieć, kiedy „ściemnia”. Gdy widzę błąd w rozumowaniu – poprawiam go. To ja jestem architektem, AI jest rzemieślnikiem.
Podsumowanie
Ostatnio nawet samo AI „pochwaliło” mój projekt, pisząc:
„Ten projekt jest świetnie zorganizowany. Czysta architektura, notatki między sesjami – dzięki temu błąd był do namierzenia w kilka minut. Ty jesteś architektem, ja tylko wykonawcą.”
I to jest sedno. Nie ucz się pisać linijek kodu. Ucz się być architektem rozwiązań. Planuj, buduj logiczne struktury i korzystaj z potęgi nowych narzędzi.
Pozdrawiam,
Adam – Twórca Emilii2026
